Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
|
Autor |
Wiadomość |
|
Wysłany: Czw 20:37, 01 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Mam czasem takie chwile, że przypominają mi się różne głupkowate sytuacje z życia, z których się śmieję, ale teraz jak na złość nic mi do głowy nie przychodzi. Pamiętam tylko jedną historyjkę. Nie wiem, czy śmieszna, oceńcie same
4 lata temu pojechałam na kolonie do Grecji. Dzieliłam pokój z siostrą i dwiema koleżankami. Wg ich zeznań pewnej nocy, gdzieś koło 3ciej nad ranem wlazło do naszego pokoju trzech obcych facetów, Polaków. Jeden z nich powiedział: "Wstawać, rozbierać się. Sprawdzimy, czy piłyście alkohol." Jeden z nich zajrzał do kibla a potem dokładnie obejrzał pokój, zajrzał pod łóżka, na balkon itp. Moja koleżanka zaczęła go obrzucać obelgami, druga, wystraszona, siedziała na łóżku. Moja siostra, kiedy tylko zapaliło się światło, zerwała się z pościeli i z otwartymi ustami gapiła się na przybyłych. Jak tylko sobie poszli, rzuciła się z powrotem na łóżko.
Ale najlepsza była moja reakcja Nawet nie otworzyłam oczu, tylko leżałam jak kłoda, mimo iż intruzi narobili trochę hałasu. Pamiętam tylko, że zauważyłam, że światło było włączone i słychać było jakieś głosy nade mną, ale reszta już mnie nie obchodziła. To się nazywa stoicki spokój.
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Little Ines
Dołączył: 13 Cze 2005
Posty: 488
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Głogów
|
|
Wysłany: Czw 20:46, 01 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Donna, ja chyba umarlabym ze strachu . Albo ze śmiechu , do wyboru. Świetne, po prostu świeeeetne .
|
|
Powrót do góry |
|
|
nieważne kto
Naczelna Wrona Kracząca
Dołączył: 11 Cze 2005
Posty: 4181
Przeczytał: 0 tematów
|
|
Wysłany: Czw 21:07, 01 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
mieszkałam w akademiku na I roku na parterze, pod moim oknem był gzyms a ponieważ portierzy byli dość wredni różne osobniki właziły do budynku przez nasz pokój - panowała pełna kultura, pukanie do okna itp... początkowo było to uciążliwe, potem przyszło zobojętnienie - nie zareagowałam zupełnie na przejście przez mój pokój:
- faceta ze znakiem drogowym zakaz wjazdu
- faceta z rowerem bez kół
- dziewczyny z krzesłem wiklinowym
- faceta z dzieckiem na rekach (biedne dziecko, było po 22)
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
Wysłany: Czw 23:56, 01 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
nieważne kto napisał: | mieszkałam w akademiku na I roku na parterze, pod moim oknem był gzyms a ponieważ portierzy byli dość wredni różne osobniki właziły do budynku przez nasz pokój - panowała pełna kultura, pukanie do okna itp... początkowo było to uciążliwe, potem przyszło zobojętnienie - nie zareagowałam zupełnie na przejście przez mój pokój:
- faceta ze znakiem drogowym zakaz wjazdu
- faceta z rowerem bez kół
- dziewczyny z krzesłem wiklinowym
- faceta z dzieckiem na rekach (biedne dziecko, było po 22) |
Hehe, achh, życie studenckie Ja na szczęście mieszkałam na piętrze, a kiedy mieszkałam na parterze, nikogo nie wpuszczałam. Może we śnie zachowuję stoicki spokój ale na jawie niekoniecznie :-)
|
|
Powrót do góry |
|
|
Miss Brightside
Dołączył: 01 Cze 2005
Posty: 389
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Lubartów/Warszawa
|
|
Wysłany: Sob 20:41, 10 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Rozmowa która odbyła się kilka miesięcy temu.
Objaśnienie skrótów:
B - babcia
M - mama
J - ja
J: O rany, ale ja mam wielki nos!
M: Widzisz robisz się podobna do mnie.
B: Nie strasz dziecka!
|
|
Powrót do góry |
|
|
leeloo88
Dołączył: 19 Cze 2005
Posty: 438
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Tarnowskie Góry (Katowice)
|
|
Wysłany: Nie 1:28, 11 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Miss Brightside napisał: | Rozmowa która odbyła się kilka miesięcy temu.
Objaśnienie skrótów:
B - babcia
M - mama
J - ja
J: O rany, ale ja mam wielki nos!
M: Widzisz robisz się podobna do mnie.
B: Nie strasz dziecka! |
Miss, ale masz fajną babcię
|
|
Powrót do góry |
|
|
Little Ines
Dołączył: 13 Cze 2005
Posty: 488
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Głogów
|
|
Wysłany: Nie 14:48, 11 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Ja 2 września omało nie zabiłam mojego historyka drzwiami od damskiej toalety . Ale się wściekał...
Teraz wszyscy składają mi zamówienia na kolejne próby mordu członków szanownego grona pedagogicznego .
|
|
Powrót do góry |
|
|
jugolek16
Dołączył: 09 Cze 2005
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Ustroń
|
|
Wysłany: Nie 16:35, 11 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
ja bym tu miałą do opowiadania kupe rzeczy:)
Zawsze interesowały i ociągały mnie samochody zostało mi to do dziś
Jak byłam mała odpaliłam raz auto(malacza wtedy jescze miałąm to)zaczęłam kręcić kierownicą i tak jakos mi sie samochód odpalił i jechałąm w tył nagle ktoś zaczął biec za mna(siedzącą w pojezdzie)i zatrzymał auto ale już zdąrzyłam troche go obić nawet nie pamiętam czy dostałąm ochrzan ...
Ostatnio na lekcji dostałąm totalną głupawkę na lekcji j.polskiego i zaczęłam się śmiać na całego wraz z moją kumpelą po chwili ticzer zwraca nam uwage z czego się śmiejemy dała nam kazanie a ja jeszcze głośniej wlłam śmiechem jej prosto w twarz jutro jest polski i nawet jest wiecej niz pewne że mnie zapyta:D
więc teraz ide się uczyć niestety
|
|
Powrót do góry |
|
|
nieważne kto
Naczelna Wrona Kracząca
Dołączył: 11 Cze 2005
Posty: 4181
Przeczytał: 0 tematów
|
|
Wysłany: Nie 19:18, 11 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
szłam sobie kiedyś na uczelni po schodach z koleżanką i na cały głos czyniłam wywody na temat pewnego przedmiotu (jednego z głównych na moim kierunku, dzień przed egzaminem ustnym), że w sumie to on w pracy będzie niepotrzebny i jest właściwie mało ważny i byle tylko jakoś zdać itp....
nagle zza zakrętu wychodzi profesor od owego przedmiotu (wówczas postać b. znana z TV i dość błyskotliwa), kłania się nisko i mówi "doprawdy?"
opad szczęki miałam do następnego dnia, pytania na egzaminie miałam "szczególne" ale zdałam .....
PS. - okazało się, że przedmiot ów zadecydowanie się w pracy przydaje
|
|
Powrót do góry |
|
|
gocharek
Dołączył: 19 Cze 2005
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Łódź
|
|
Wysłany: Pon 15:53, 12 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
przypomnialo mi sie jak kiedys dostawszy na obiad kalafiora (+ jakis kotlet czy cos) zastalam tam pewnego mieszkanca.... tzn, szczypawe... miala chyba z 5 cm (taka wielka mi sie przynajmniej wydala...). to bylo okropne przezycie... a potem juz nic nie moglam w siebie wmusic... no bo jak jesc z tego samego talerza ze szczypawa??!! heh.... do dzis nie lubie kalafiora...
|
|
Powrót do góry |
|
|
nieważne kto
Naczelna Wrona Kracząca
Dołączył: 11 Cze 2005
Posty: 4181
Przeczytał: 0 tematów
|
|
Wysłany: Pon 22:47, 12 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
gocharek napisał: | przypomnialo mi sie jak kiedys dostawszy na obiad kalafiora (+ jakis kotlet czy cos) zastalam tam pewnego mieszkanca.... tzn, szczypawe... miala chyba z 5 cm (taka wielka mi sie przynajmniej wydala...). to bylo okropne przezycie... a potem juz nic nie moglam w siebie wmusic... no bo jak jesc z tego samego talerza ze szczypawa??!! heh.... do dzis nie lubie kalafiora... |
szczypawa żywa czy gotowana bo to zmienia postać rzeczy
|
|
Powrót do góry |
|
|
DarK_GirL
Dołączył: 27 Lip 2005
Posty: 612
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: =) ! (=
|
|
Wysłany: Wto 9:36, 13 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Mnie rodzice kiedyś opowiadali ze gadałam przez sen ale totalnie bez sensu... jeszcze podobno wstałam z łóżka podeszłam do stołu i tak sobie stałam i coś gadałam...wszystko dobrze tylko ze ja tego nie pamiętam No to ja też opowiem pewną historyjke ze szkoły...z tamtego roku szkolnego
Gdy miałyśmy mieć WF nie było babki noi miałyśmy zastępstwo z wych. mojej klasy. Noi szłam koło takiej Baśki (za którą nie przepadam) noi zaczęłam śpiewać piosenke "Baśka" wilków Ale zdążyłam zaśpiewać tylko "baśka miała fajny biust, Ania " i mnie zatkało oglądam sie za siebie a tam wychowawczyni mało tego...ona ma na imie Barbara...popatrzyła sie na mnie i uśmiechnęła a inne panny z mojej klasy (i z klasy "b") w śmiech...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ol
Dołączył: 01 Cze 2005
Posty: 2397
Przeczytał: 0 tematów
|
|
Wysłany: Wto 15:23, 13 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
a teraz największa wpadka dnia dziesiejszego. gadałam z bunią na gg i napisałam słowo koHam zamiast koCHam. tak samo kiedyś pisałam post na forum i zamiast gUst wystrzeliłam gÓst. proponuje to wsadzić na 1 miejsce w zestawieniu siary tygodnia
|
|
Powrót do góry |
|
|
realka
Dołączył: 03 Cze 2005
Posty: 376
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Toruń
|
|
Wysłany: Wto 15:57, 13 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Olci@ napisał: | a teraz największa wpadka dnia dziesiejszego. gadałam z bunią na gg i napisałam słowo koHam zamiast koCHam. tak samo kiedyś pisałam post na forum i zamiast gUst wystrzeliłam gÓst. proponuje to wsadzić na 1 miejsce w zestawieniu siary tygodnia |
Ty analfabetko! o_O xD
|
|
Powrót do góry |
|
|
gocharek
Dołączył: 19 Cze 2005
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Łódź
|
|
Wysłany: Wto 17:23, 13 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
nieważne kto napisał: |
szczypawa żywa czy gotowana bo to zmienia postać rzeczy |
jasne ze gotowana ))
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ol
Dołączył: 01 Cze 2005
Posty: 2397
Przeczytał: 0 tematów
|
|
Wysłany: Wto 19:40, 13 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
realka wypraszam sobie, ja jestem dyslektyczką. ale mimo to śmieszy mnie to jak jasna cholera i po prostu nie mogłam sie opanować i wam tego nie napisać
|
|
Powrót do góry |
|
|
kitty
Dołączył: 11 Cze 2005
Posty: 305
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: wawa
|
|
Wysłany: Śro 0:34, 14 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
hmm..niech ja pomysle...
no to np. jak bylam w pewne wakacje barmanka w Mielnie,mialam tam przynajmniej pare wpadek,a jedna z nich to taka: podchodzi para i prosi o piwo z sokiem. kiedy dostaja swoje piwka, odchodza, po chwili wracaja, a pan wogole na wozku inwalidzkim podjezdza i mowia:'przepraszamy,ale w tym piwie jest osa. i to wlasciwie nie jedna, ale 9..." myslalam ze zapadne sie pod ziemie..okazalo sie ze do garnka w ktorym podgrzewalysmy piwo powpadaly wczesniej, ale pod pianka nie bylo nic widac , no i zmieszaly sie z przyprawami ,i zdawalo sie ze to gozdziki...;))
a co do gadania pzrez sen, to jeszcze przypomnialo mi sie jak bylysmy z kolezankami w Irlandii, i szukalysmy usilnie pracy przez jakis tydzien i tak po tym szukaniu,kiedy bylysmy juz na zachodzie, a wiec kiedy juz odechcialo nam sie szukac i skupilysmy sie na innych przyjemnosciach, ja , jak sie okazalo, nadal szukalam we snie, bo podobno ktorejs nocy siadam na lozku i mowie " excuse me, I'm looking for a job..." ;)))))
padalysmy ze smiechu pozniej jak mi o tym powiedzialy, zwlaszcza one..
|
|
Powrót do góry |
|
|
afro_dita
Redaktor Strony
Dołączył: 15 Cze 2005
Posty: 186
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Kraków
|
|
Wysłany: Śro 2:11, 14 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
przypomniala mi sie jedna historia...jeszcze z czasow licealnych;)
Umowilam sie kiedys ze znajomymi na wyjscie do pubu, poszlam po drodze po kolege, zadzwonilam do niego domofonem z dolu klatki, odebral jego tata, wiec pytam czy jest piorek, a on mi mowi ze piotrek jest teraz w toalecie, ale przekarze mu zeby do mnie oddzwonil !!
No tak...sluchawki czasem sie moga pomylic;)
|
|
Powrót do góry |
|
|
realka
Dołączył: 03 Cze 2005
Posty: 376
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Toruń
|
|
Wysłany: Czw 15:32, 15 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Hmm.. a ja się zachowałam we wtorek jak idiotka o_O Nigdy nie wierzyłam (nie fiem czemu o_O), że od cebuli się mozna poryczec. No to ukroiłam sobie spory kawał tej cebuli i ... przyłożyłam do oka o_O Tak centralnie... i trzymałam tą cebulę przy oku jakieś 15 sekund. O kurna, jak mnie te oczy zaczely potem napiżdżać (czyt. nawalać, boleć, napieprzać itp xD), to myslalam, że ja wzrok trace o_O Nie mogłam tych oczy otworzyc w ogole. To było straszne o_O
|
|
Powrót do góry |
|
|
@lpenliebe
Dołączył: 11 Cze 2005
Posty: 936
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Bydgoszcz
|
|
Wysłany: Czw 15:38, 15 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Ja miałąm hita kilka lat temu. Ale to jest czysty obciach i ujawniam to pierwszy raz specjalnie dla Was. Otóż kiedyś w wakacje poszłam z rodzinką do jakiegoś baru, na hot-dogi. No i @lpen taka hepi, ze ma hot-doga poprosiła o więcej ketchupu. No i chwyciłam tego hot-doga z tyłu, żeby go lepiej tzrymać, ale niestety, chyba przeceniłam swoje moiżliwości, bo parówka przeleciała mi przez cały bar i wyladowała pod krzesłem jakiejś kolesi, co za wstyd... Już nigdy więcej tam nie poszłam... Nawet po tych siedmiu latach...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Arnika
Dołączył: 25 Lip 2005
Posty: 645
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Warszawa
|
|
Wysłany: Pią 13:04, 16 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Moja koleżanka oglądajac filmy w wyporzyczalni Kolegi :
- Przecież te filmy są stare....
Po dwóch minutach, ja oczywiscie nic nie powiedziałam
- No wiem że stare !
Taa.. nie ma to jak konwersacja z samym sobą xD
|
|
Powrót do góry |
|
|
Mazurska Dziołcha
Dołączył: 01 Cze 2005
Posty: 2444
Przeczytał: 0 tematów
|
|
Wysłany: Pią 14:28, 16 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
No więc oto dwie historyjki z mojego życia.
1. Siedziałam sobie w pokoju, przy kompie, kiedy zawołała mnie moja siostra. Okazało się, że do jej pokoju wleciał olbrzymi robal - coś w stylu komara - giganta . Wystraszone postanowiłyśmy go jakoś z pokoju wyrzucić... przez balkon. No i przy trzeciej próbie robal odbił się od drzwi balkonu i poleciał wprost w naszą stronę . Obie zaczęłyśmy się drzeć, a ja jeszcze... walić z całej siły moją siostrę po plecach . Nasz krzyk po chwili przerodził się w histeryczny śmiech. Ciekawe, jak to wyglądało z boku
2. Kiedyś obsługiwałam w kiosku mojej mamy (było to za czasów kiedy stała tam jeszcze maszyna do Lotto). Podeszła jakaś stara kobieta.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- Niech mi pani lotka puści, bo dzisiaj ta, no... kopulacja będzie
|
|
Powrót do góry |
|
|
kitty
Dołączył: 11 Cze 2005
Posty: 305
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: wawa
|
|
Wysłany: Pią 19:53, 16 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
MazurskaDziołcha napisał: |
- Niech mi pani lotka puści, bo dzisiaj ta, no... kopulacja będzie |
no tak, jak 'kopulacja' ma byc to jej szczesliwy dzien...
a co do 'lecacej parowki' to mialam kiedys podobny obciach, tylko ta lecaca przez cala sale rzecza byla szklanka, ktora sie wczesniej bawilam. A bawilam sie ze zdenerwowaniem, bo mialam dosc stresujaca rozmowe z facetem, ktory z reszta bardzo mi sie podobal...no i ta szklanka poleciala daleko i z hukiem...a on potem placil za nia....
|
|
Powrót do góry |
|
|
realka
Dołączył: 03 Cze 2005
Posty: 376
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Toruń
|
|
Wysłany: Pią 19:57, 16 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
Hehe mi sie przypomniala jedna story - po zjedzeniu jabłka chcialam wyrzucic ogryzke przez okno. No to ustałam z dwa metry przed tym ( jakżeszeroko otworzonym) oknem i rzuciłam. Taa... ale nie trafiłam o_O Jabłko walnęło w ścianę nad okienkiem i się rozprysło o_O
|
|
Powrót do góry |
|
|
nieważne kto
Naczelna Wrona Kracząca
Dołączył: 11 Cze 2005
Posty: 4181
Przeczytał: 0 tematów
|
|
Wysłany: Pią 21:48, 30 Wrz 2005 Temat postu: |
|
|
cos mi się dzisiaj przypomniało i muszę to opisać ...
(pisownia fonetyczna, niby-wulgaryzmy zakamuflowane)
studia, pokój w akademiku, ja już leżę w łóżku, koleżanka jeszcze CZEGOŚ się uczy przy stole...
nagle spogląda na mnie, i mówi "Tyyy, chu*u, chu*u .... i tak kilka razy ...
szczęka mi opadła bo kolezanka z tych grzecznych raczej była, mowę mi odebrało a ona dalej "ch... itd ..." , oczy wytrzeszczone, czerwona na twarzy
wreszcie przestała i wrzeszczy na mnie "no chodźże tu"
wstałam i patrzę a ona się uczy angielskiego (lektorat dla pocżątkujących) i ma dokończyć zdanie "who you .... - who you are" i podpowiedzi tego "are" oczekiwała ode mnie...
* j
lejemy z tego do dzisiaj za każdym razem jak sie spotkamy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|